Opowieść o wiecznym powrocie przez progi miłości śmierci.
Dobrze jest… nie zatrzymać się na progu i przejść przez całą Opowieść do jej „końca”.
Jak opowiedzieć o śmieci językiem miłości? Postawiono mnie przed wyzwaniem. Więc stawiam się. W świecie, z którego opowiadam, mówi się, że ludzie urodzeni w energii śmierci, mają oczy i serce do widzenia końca i początku. Więc dziś moje serce opowie, o śmierci która sprowadza do światła życia, do esencji jego nektaru. Bo potrzebne jest być gotowym na to, co się zobaczy.
Co innego opowiadać o progu jakim jest śmierć, a co innego go doświadczać. Wiedza jest wyrazem doświadczania jej. Wcześniej czy później, każdy stanie wyraźnie na tej granicy i te słowa są dla tych, którzy w tej części podróży są, lub kiedy będą szukać tych słów dla siebie.
Na zachodzie, życie jest przeżywane liniowo. Rodzi się życie i umiera/„znika” życie. Została tu przerwana część podróży, jaką jest powrót do życia. Potrzebne jest odbudować to połączenie na tej ziemi. Przywrócić pamięć o drodze, która się nie kończy. To ma znaczenie w nieskończonych wymiarach, ktoś kto Wie, że podróż się nie kończy, będzie opiekować się życiem wokół, w miłości do niego.
W starożytnych i rdzennych światach, które są połączone z naturą miłości, życie płynie cyklem. Cykl księżyca, cykl pór roku, cykl życia, śmierci i życia. Jest nieskończenie wiele cykli we wszechświecie, a te są związane z prawem Równowagi. (O tym innym razem). Tu powiem o cyklu świadomości, który jest skokiem od księżyca do wiecznego światła słońca.
Śmierć jest częścią większego kosmicznego porządku. Życie się nie kończy, dusza nie znika, zmienia STAN ŚWIADOMOŚCI .
W moim świecie śmierć jest progiem. Progiem z drzwiami, za którymi nie wiesz co jest, z miejsca z którego patrzysz. Odchodzi „stare” życie, które wzrastało, budowało, rozjaśniało i karmiło, które się dokonało. A wzywa nowy jego kształt.
Umierałam/zmieniałam kształt życia w nieskończonych wymiarach, badając to miejsce podróży (to raczej Ona, śmierć badała/bada mnie, doświadcza, bym mogła wracać i opowiadać o Niej). Transformacja jest dla tych, którzy są gotowi przyjąć Widzenie, tego co jest, po drugiej stronie.
W moim świecie śmierć jest mądrością, znacznie większą, niż narracja umysłu.
Nauczyłam się ufać jej mądrości.
To ona prowadzi mnie przez Próg.
To Ona zamyka dla mnie, to co potrzebne jest bym dokończyła.
I rozdziera to, co już nie ma być połączone.
Pokazuje, gdzie część duszy zatrzymała się i robi przestrzeń, by mogła wrócić do Pełni.
Ujawnia to, co nie jest żywe we mnie i potrzebuje być pożegnane.
Zabiera to, co przysłania Świadomość/Widzenie.
Najtrudniejsze jest zatrzymać się u progu. Nazywam to stanem Zatrzymanej Śmierci. Gdzie wszystko w Tobie trzyma, by nie puścić tego, co „umiera”. Zamraża ruch. Robi się przerażająco i ciężko, ciało się kurczy i zaciska, oddech się zatrzymuje, bo pcha i ciągnie życie w nieznane, a wszystko w Tobie trzyma stare. Trzymają wspomnienia, trzymają nadzieje, trzyma przerażenie, że nie przeżyje bez tego, co umiera. Znajomy kształt formy, który kiedyś był wypełniony po brzegi życiem, a teraz jest suchy jak liść.
Inicjacja to przechodzenie przez cały proces umierania. To przerażający proces dla umysłu. Bywa, że dotyka ciała, bywa że umysłu, ducha, relacji, nadziei i iluzji jakie przynoszą. Wszystkiego na czym opiera umysł swoje bezpieczeństwo. Nie ma już na czym się oprzeć na zewnątrz. I wirujesz bez kierunku, bez horyzontu, nie wiedząc, gdzie jest góra, gdzie dół w tym kosmosie. Nie masz oparcia, a jedyne co możesz zrobić, to zwrócić się ku sobie. Odkrywając, że Ty jesteś tym kosmosem.
A Miłość dopilnuje, byś stracił wszystko byś nie zgubił drogi do Pustki, która jest Miłością…
Zmartwychwstanie/ODRODZENIE.
(Przekroczona śmierć)
I zadziewa się cud. Oczy się rozjaśniają i wypełniają widzeniem życia wokół. Serce się uspokaja, bo umysł stał się WOLNY. Ciało młodnieje, a Ty słowem i uśmiechem ożywiasz.
I jesteś na Drugim Brzegu Rzeki.
„Odeszło, odeszło, odeszło na drugi brzeg, całkowicie przekroczone – przebudzone”.
